Za darmo - Trzy Sny
194
page-template,page-template-full_width,page-template-full_width-php,page,page-id-194,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-content-sidebar-responsive,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive

I
Idę ulicą, nagle przychodzi myśl
odwiedzić kumpla z wojska, świętuje dziś
w kieszeni pustka
zostaje tylko
auto – stop (auto – stop)

i nucąc retro – przebój uśmiecham się
i ręka w górę, patrzę, zatrzymuje się
zza ciemnej szyby
co uchyla się

ref:
i słyszę wrzask, i słyszę drwinę
co prawie tak, co prawie jak (wydruk z bankomatu) katecheza brzmi
gdy chcesz, coś mieć, gdy chcesz kimś być
sprawdź co za ile,
to nawet dziecko wie:
za darmo nic

II
biegnę ulicą, nagle przychodzi myśl
moja dziewczyna sesję świętuje dziś
w kieszeni pustka
nazrywam kwiatów jej
(chabry z poligonu, chabry z poligonu)

i nucąc retro przebój – zagłębiam się
w pachnącą bujną łąkę, nagle widzę że
biegnie z widłami
gość co na łąkę papier ma
(chłop żywemu nie przepuści, chłop żywemu nie przepuści)

III
siedzę na tyłku (placu), nigdzie nie ruszam się
wydoroślałem teraz dobrze wiem już że
nie ruszę palcem
nim nie policzę
czy opłaca się
(many many many many)

i nucę retro – przebój, nie robiąc nic
i słyszę głos zza pleców – jak chcesz dalej żyć
czy na pół gwizdka
czy chcesz garściami życie rwać
Ref:
i słyszę głos, co miodem spływa
co prawie tak, co prawie jak balsam jakiś koi mnie
kto Bogiem swym uczynił szmal,
wszystko przegrywa
największy w życiu skarb
za darmo jest