Glonojad - Trzy Sny
215
page-template,page-template-full_width,page-template-full_width-php,page,page-id-215,page-child,parent-pageid-18,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-content-sidebar-responsive,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive

I
Wszystkie ryby w moim akwariumie         raz dwa trzy!
każda jedna świetnie pływać umie             raz dwa trzy!
jednej tylko tak jakby ktoś dojadł               raz dwa trzy!
żółty glonojad

wszystkie zgrabnie kiwają na boki
ogonami gną się w kontredansach
jeden przylgnął jakby zatopiony
glonojad w ansach

II
nie ma, oj nie ma on tu powodzenia
wśród sumów, welonek, ani też wśród brzanek
bo jak nawiązać miłą konwersację
wciąż liżąc ścianę?

Chłop próbował zerwać z tym nałogiem
pływać normalnie choćby tylko w przerwach
cóż z tego, od ściany gdy się już oderwał
lizał podłogę

III
choć popularność nie jego domeną
choć w atmosferę wstrzelić się nie umie
bez glonojada wszystko by ukisło
w mym akwariumie

do towarzystwa niezbyt tu pasuje
choć wygląd mierzi, choć dziwak nie lada
dzięki Ci Boże, Stwórco ryb wszelakich
za glonojada